12 powodów, żeby uczestniczyć w mastermindzie

Mastermind jest obecny w moim życiu zawodowym od tak dawna, że stał się dla mnie podstawowym narzędziem do rozwiązywania problemów. Całkowicie oczywistym. Tak jak to, że mam księgową i że płacę ZUS. Jak bankowość internetowa. Jednak kiedy opowiadam przedsiębiorcom o grupach mastermind, to okazuje się, że to co dla mnie jest oczywiste, dla innych jest średnio zrozumiałe. Ale że po co te spotkania? Żeby gadać? A dlaczego tak często? A co mi to da?– to tylko niektóre z pytań, które słyszę.

Postanowiłam zebrać powody, dla których warto uczestniczyć w mastermindzie. I nie ukrywam, że mam nadzieję przekonać Cię do skorzystania z tej formy współpracy i rozwoju własnej działalności :)

Dlaczego akurat 12 powodów?

A nie na przykład 22? Albo  122 – bo zapewne by się znalazły? Przyznam się szczerze – chodziło mi tylko o przyciągnięcie Twojej uwagi. Serio. Powody można mnożyć w nieskończoność lub kategoryzować w ogólne obszary. Jeśli to czytasz, to znaczy, że mój „wybieg” się udał 😉

To teraz do meritum.

Lista korzyści

1. Wspólna perspektywa

W mastermindzie spotykają się osoby z tej bajki, np. przedsiębiorcy. To powoduje, że lepiej się rozumieją i potrafią postawić w Twojej sytuacji. Nie będą doradzać jak ciocia Stefa „A może byś Aniu znalazła taką normalną pracę? Po co się tak męczyć?” Drugi przedsiębiorca nie zada Ci takiego pytania, bo dobrze wie co to znaczy mieć swoją firmę. I że poza kosztami, to jest również spora frajda.

2. Urealnianie planów

Mówiąc wprost – jeśli wetniesz sobie w plan działania za dużo zadań, to Twoi kumple / kumpele z mastermindu Ci to powiedzą. Jako przedsiębiorcy mają wyczucie co się da, a czego raczej nie da się wcisnąć w 24h każdego dnia. Poza tym…

3. Osoby z zewnątrz widzą inaczej

Żeby nie powiedzieć, że więcej… Rozmawiając z innymi masz szansę zobaczyć problem ich oczami, czyli poszerzyć swoją perspektywę i zobaczyć rozwiązania, które do tej pory były dla Ciebie niedostępne.

4. Utrzymanie kursu

W mastermindzie realizujesz określony cel. Często strategiczny dla Twojej firmy. Struktura spotkań i czujne oko innych uczestników pozwalają utrzymać się w kursie kluczowego działania i mobilizują do tego, żeby krok po kroku iść zaplanowanym kierunku.

5. Koło ratunkowe

W dalekomorski rejs bierzemy koło ratunkowe i powerbank do telefonu. A podejmując się realizacji nowego projektu? Trudnego wyzwania? Czy zdarza Ci się podejmować ryzyko, bez linki zabezpieczającej? Tu mastermind też pomaga. Po pierwsze inni mogą Ci pomóc zobaczyć ryzyko, urealnić je (żeby się nie bać wyobrażonego) i przygotować system zabezpieczeń.

6. Bezpieczna przystań

Jak już jesteśmy w morskich metaforach, to grupa mastermind jest jak bezpieczna przystań, do której możesz wpłynąć i odsapnąć. W grupie nie musisz się wykazywać siłą, pomysłowością, skutecznością i wynikami. Kiedy na morzu panuje sztorm (zmieniają się przepisy, na rynek wchodzi nowa konkurencja z dużym impetem), to w grupie możesz szczerze powiedzieć „tonę”. Uczestnicy jak straż przybrzeżna wezmą Cię na pokład i postawią na nogi (wsparciem, wysłuchaniem, pomysłem, radą, swoim doświadczeniem).

7. Bezinteresowność

W mastermindzie nikt od nikogo nie zależy. W takiej sytuacji dużo łatwiej o asertywne zachowania. Pomoc wynika z autentycznej chęci wsparcia, bez podtekstu, kontekstu czy ukrytego interesu. Taką pomoc łatwiej  przyjąć (bo nie ma żadnego „w zamian za”), ale też dużo łatwiej z niej zrezygnować (bo nikt się nie obraża, że nie korzystasz z jego rady). To świetny trening proszenia, odmawiania i przyjmowania informacji zwrotnych.

8. Egzekwowanie, rozliczanie i inny controling

Nie wiem jak to nazwać, żeby się nie kojarzyło z urzędem skarbowym 😊 Mam na myśli ten moment, kiedy ktoś mówi „sprawdzam”. Kiedy masz szefa, to on ostatecznie weryfikuje, czy wykonujesz swoje zadania. Ale tacy jak my? Bez szefa? Jeśli rzecz jest dla klienta, to nie ma tematu – wszystko jest tip top i w terminie. A jeśli zadanie zlecamy sobie sami? Kto nas rozliczy? Kto skonfrontuje, że nie zrobiliśmy? Kto pochwali za dobry rezultat? No mastermind! 😉

9. Mnożenie radości

Czy świętujesz drobne sukcesy? Czy chwalisz się pokonywaniem kolejnych przeszkód? Czy doświadczasz radości osiągające kolejne etapy w rozwoju swojej działalności? Radość jest ulotna i jeśli jej nie chwytamy w „tu i teraz” to odpłynie i nie wróci. Twoi mastermind buddies są grupą, z którą możesz uczcić, świętować i celebrować. Te drobne i te wielkie sukcesy. Bo oni rozumieją, ile Cię to kosztowało i co to dla Ciebie znaczy.

10. Rozbijanie ograniczających przekonań

W działaniu często kierujemy się przekonaniami a nie faktami (to taki skrót myślowy, który robi mózg). Na przykład „duży sukces zawsze jest okupiony ciężką pracą”. Pod wpływem takiego przekonania zachowujemy się tak, jakby to było prawo fizyki, a nie światopogląd. I kiedy zmierzamy w stronę sukcesu, to nieświadomie dokładamy sobie pracy (bo musi być ciężko). Sami rzadko widzimy, że te „prawa rządzące światem” nie trzymają się kupy i przeszkadzają w pracy. Dopiero inny punkt widzenia pozwala nam dostrzec, że możemy o danej sytuacji myśleć zupełnie inaczej.

11. Wzmacnianie fundamentów

W mastermindzie pracuje się kroczek po kroczku, zadanie po zadaniu. Małymi etapami, które są do zjedzenia „na raz”. Jeśli coś nie wychodzi, to jest analizowane i przekuwane na naukę. A potem znów w działanie. To powoduje, że projekty, które od dawna leżały odłogiem zaczynają się urzeczywistniać. A ja czuję się skuteczna. Kompetentna. Bardziej pewna siebie.

12. Ostrzenie piły

Tak, to samo ostrzenie piły o którym pisze Steven Covey w „7 nawykach skutecznego działania”. Codzienność pracy przedsiębiorcy kręci się wokół zadań operacyjnych. Pójść załatwić. Zadzwonić. Odpisać. Wysłać. Stworzyć. Zapakować. Robić. Robić. Robić. Bo lista zadań nie ma końca. W tym kieracie wygospodarowanie czasu na refleksję i rozmyślanie nad strategią (samemu ze sobą) jest prawie niewykonalne. A jaki się umówisz z innym na mastermind – to nie masz wyjścia 😊 Siedzisz i rozkminiasz!

Mam jeszcze dla Ciebie 13 powód, gdyby powyższe były nieprzekonujące 😉 Argument ten brzmi: jeśli Marek Jankowski mówi, że warto, to znaczy, że warto.

Jak bankowość elektroniczna

Mastermind jest jak bankowość elektroniczna. Można bez niej żyć. Kiedyś jej nie było, a gospodarka działała. Ale czy naprawdę chcielibyśmy nadal stać w kolejce w banku, żeby zlecić przelew? Ta technologia (banki online) jest łatwa w obsłudze, dostępna i upraszcza życie. Tak samo jest z mastermindem. Jest w zasięgu ręki, jeśli tylko zechcesz z niego skorzystać.

Dasz się skusić? 😊

Jeśli ciekawi jak jak wyglądała moja osobista droga do mastermindu, to zapraszam Cię do wpisu na ten właśnie temat.

Dodaj komentarz