Dlaczego warto brać udział w grupie mastermind?

Lubię historie i metafory. Dlatego dzisiaj  będzie o opowieści, ale tym razem nie mojej. To historia o tym, co jeden człowiek może dać drugiemu i co się dzieje, jeśli przestanie.

Od kilku dni o poranku słucham Live’a Fryderyka Karzełka z Klubu 555. Koncepcja jest szalona, bo to spotkanie o 5:55 rano, podczas którego Fryderyk inspiruje do rozwoju osobistego. Najczęściej słucham go później, ale dzisiaj akurat mam taki dzień, że za chwilę spotkamy się na żywo. Czekam na dzisiejszy poranek, ponieważ we wczorajszym wystąpieniu Fryderyk zaczął czytać opowiadanie, które jest mi szczególnie bliskie i niesie ze sobą ważną moim zdaniem mądrość. Chcę usłyszeń drugą część (chociaż znam zakończenie i morał). I dziś ma dokończyć.

To historia o MimoLudkach, którą ja poznałam jako “bajkę o ciepłym i puchatym”. Odsłuchajcie proszę te wszystkie live’y – warto. W pierwszej części opowiadanie zaczyna się mniej więcej po 15 minutach, ale zachęcam do odsłuchania całości. Fryderyk jest inny, może się Wam spodoba.

A jaki jest morał z bajki? Jak to się ma do grupy mastermind?

Bajka metaforycznie opowiada o czymś, co nazywamy znakami rozpoznania. Są to wszystkie werbalne i niewerbalne sygnały, które jeden człowiek przekazuje drugiemu. To taki komunikat “widzę Cię”. Jeśli mnie pamieć nie myli, to w Afryce w jednym z krajów ten właśnie zwrot używany jest jako powitanie. To bardzo ważny element relacji międzyludzkich, bo znaki rozpoznania są czymś, czego potrzebujemy. Jak powietrza, jak jedzenia, jak bezpieczeństwa. Potrzebujemy być widziani i uznani przez innych. Niezaspokojenie tej potrzeby wywołuje głód i frustrację. To dlatego dzieci, które nie dostają uwagi rodziców, zaczynają łobuzować – bo wtedy dostaną tej uwagi aż nadto… Ten przykład pokazuje też, że znaki rozpoznania mogą mieć różną temperaturę – mogą być ciepłe, związane z życzliwością, sympatią i szacunkiem. I mogą być zimne i szorstkie – związane ze złością, niechęcią i negatywną oceną. Przykład pokazuje też, że jeśli nie dostajemy tych ciepłych, to zaczynamy szukać jakichkolwiek…

I gdzie w tym wszystkim grupa mastermind?

Wszędzie. Praca w grupie daje możliwość przekazywania sobie zupełnie za darmochę pozytywnych znaków rozpoznania. “Cieszę się, że Was widzę“. “Dziękuję, że mnie wysłuchałyście“. “Słyszę, że to dla Ciebie problem“. “Fajnie, że jesteś, chociaż rozumiem, że dzisiaj ciężko Ci było dotrzeć“. “Lubię z Wami rozmawiać“… To jest jak uczta dla duszy. I to jest właśnie TO WSPARCIE, którego szukamy w mastermindach. To właśnie ten element powoduje, że po spotkaniu grupy czujemy przypływ energii i chęci do działania. To dlatego chcemy wracać do grupy. Bo ona nas karmi. Nie tylko pomysłami i wiedzą, ale też tym, co jest nam fundamentalnie potrzebne do istnienia.

Wsparcie dla przedsiębiorców

W roli przedsiębiorcy rzadko dostajemy znaki rozpoznania, jesteśmy samotni w tej roli. Stajemy się maszynką do produkowania, organizowania, budowania strategii i prowadzenia skutecznych działań. Stajemy się jak uniwersalne turboroboty. A przecież wcale nimi nie jesteśmy. W roli właściciela biznesu tak samo jak w każdej innej potrzebujemy zostać dostrzeżeni, uznani, uszanowani i docenieni.  I to nie jest mój wymysł, to psychologia.

Cieszę się, że jesteście ze mną. Życzę Wam wszystkiego dobrego!

1 komentarz do wpisu “Dlaczego warto brać udział w grupie mastermind?”

Dodaj komentarz