Mastermind czy nie mastermind? Oto jest pytanie…

Czy każda wymiana wiedzy i informacji zwrotnych w grupie to mastermind?

Dzisiaj chciałabym wyznaczyć granicę. Wyraźnie i jednoznacznie*. Granica przebiega pomiędzy tym, czym jest praca mastermindowa i czym nie jest.

Praca w grupie mastermind

Praca mastermindowa to takie współdziałanie osób, które:
1. Jest zakontraktowane – czyli umawiamy się ze sobą na konkretny czas i rodzaj współpracy. Określony jest też cel tej pracy.
2. Opiera się na relacji i sprawiedliwej wymianie – czyli coś dostaję i coś daję w zamian.
3. W założeniu ma prowadzić do realizacji określonych działań przez uczestników.

Oznacza to, że grupy mastermindowe ustalają ze sobą co, kiedy i w jaki sposób będę robić podczas spotkań. A każdy uczestnik wybiera i realizuje działania pomiędzy spotkaniami.

W tym kontekście to, co dzieje się w wielu grupach na FB (wymiana wiedzy, dawanie informacji zwrotnych, podsuwanie pomysłów) nie jest pracą mastermindową. Ta wymiana pomiędzu uczestnikami w grupach jest super. Jest wartościowa. Działajcie w ten sposób. Szukajcie tak feedbacku i dobrego słowa. Dzielcie się pomysłami i wiedzą. Ale w moim rozumieniu to nie jest mastermind, to jest dopiero preludium.

Mastermind czyli co?

Mastermind pozwala na to, żeby przyjrzeć się sobie i swoim wyzwaniom głębiej niż tylko na poziomie tego, co widać na pierwszy rzut oka:
👩och, chodzi mi po głowie napisanie ebooka”
👥“super pomysł”, “tu i tu znajdziesz mnóstwo pomysłów”, “poczytaj to”, “zapisz się tam”, “weszłam na Twojego bloga, znakomicie piszesz!”

To jest to, co w otrzymacie w preludium (zakładając, że spotkasz się z życzliwością, bo może być przecież różnie). I to są cenne wskazówki, wspierające słowa – ale tak szczerze – jeśli ktoś zabiera się do napisania ebooka od 6 miesięcy, to prawdopodobnie wszystko co niezbędne na tym etapie już wie. A mimo to nic nie robi. I kolejne słowa pocieszenia mogą nic nie zmienić. Bo pod spodem jest coś jeszcze, co trudno odkryć bez bliskiej relacji i zaufania. Co trudno zrozumieć bez bezpośredniego kontaktu. I do tego potrzebna jest grupa, która jest ograniczona ilościowo, znana, bezpieczna, bo działająca w określonych ramach i według wspólnie umówionych reguł. W takiej grupie możliwy jest rozwój rozumiany jako wychodzenie ze strefy komfortu, konfrontowanie się ze swoimi słabościami i lękami. Odkrywanie siebie (czasem przez przypadek). I podejmowanie działania krok za krokiem.

Ja sama do rozwoju mojego biznesu potrzebuję jednego i drugiego. Mądrej grupy mastermind i grup na FB od których chłonę wiedzę jak oszalała. To jest jak sól i pieprz w dobrym jedzeniu. Tworzą dobry skład, ale one nie są tym samym.

* Granica ta jest moja własna i subiektywna. Możecie się z nią nie zgadzać i to jest ok.

Dodaj komentarz